Uszkodzony zasilacz Dell - to da sie naprawić!

Z pewnością prędzej, czy później czeka to każdego użytkownika notebooka, twój zasilacz odmówi posłuszeństwa. Jeżeli twój dellowski zasilacz piszczy, mruga lub nie świeci, warto zamiast kupować nowy zabrać się za naprawę starego.
[Uwaga!!! Działania tutaj opisane są ingerencją w hardware, dlatego każdy czytelnik dokonuje ich na własną odpowiedzialność!!!]
Drogę naprawy takiego zasilacza opiszę na przykładzie 90 W zasilacza dell o napięciu 19,5 V mającego 4,65 A. Zasilacz taki należy roztworzyć. To jest 1 problem. Zasilacze te są mocno klejone i bez uderzeń śrubokrętem oraz podważania nożem się nie obejdzie. Należy robić to z umiarem wzdłuż cienkiego rowku wokół zasilacza. W Internecie można znaleźć opisy mówiące, że dobre do tego celu są małe szlifierki lub brzeszczoty którymi rozetniesz obudowę zasilacz. Można też wzdłuż rowku położyć długi nóż i uderzać go z góry młotkiem. Ja osobiście podważyłem obudowę niedaleko kabla zasilacza i systematycznie podważałem ją na całej długości, aż w końcu po godzinie otworzyłem zasilacz. Uwaga należy robić to delikatnie, aby nie pękła obudowa i można było w przyszłości złożyć lub skleić zasilacz.
Mając otwarty zasilacz należy zbadać czy nie widać w nim przypalonych elementów. Takie elementy można wymienić, ale należy posłużyć się miernikiem i zbadać czy nie uszkodziło się coś jeszcze. W przypadku uszkodzenia wielu elementów lepiej kupić nowy zasilacz.
Kolejnym elementem jaki należy sprawdzić jeżeli zasilacz piszczy lub mruga jest kabel z wtyczką służący do podłączania zasilacza do laptopa (Chodzi o kabel przylutowany do płytki zasilacza, a nie o ten kabel przyczepiany do zasilacza). Należy sprawdzić czy w odległości około 5 cm od strony z której kabel ten przylutowany jest do płytki nie zwarły się kable.

W moim przypadku musiałem obciąć nałożone na kable izolacje z gumy. Pod spodem można zauważyć gołym okiem, że poszczególne cienkie wiązki przewodów stykają się ze sobą na skutek wielokrotnego skręcenia się kabla. Są 2 sposoby naprawy tego uszkodzenia. Można obciąć kabel i przylutować na nowo 3 cienkie wiązki przewodów. Metoda bardzo skuteczna dająca z reguły 100% skuteczności naprawy przy prawidłowym lutowaniu. Inna metoda przy słabo przetartych, a jedynie stykających się wiązkach przewodów to ich skręcenie i odizolowanie od siebie taśmą izolacyjną. Tak zabezpieczony zasilacz powinien przestać piszczeć i mrugać. Efektem końcowym będzie ponowne ładowanie.
Uszkodzenie to jest bardzo często spotykane i wynika z tego, że Dell zastosował słabe kable w przewodzie, które nie są każdy z osobna zaizolowany i powleczony gumą. Teraz sklej obudowę zasilacza i ciesz się z udanej naprawy.
Uwaga to jeszcze nie koniec!!!
Co zrobić gdy ma się pecha, czyli zasilacz działa, laptop staruje, ale występuje jeden z objawów:

  • przy próbie uruchomienia przed ekranem ładowania Windows wyświetlają mi się dziwne komunikaty o za słabym zasilaczu, nie rozpoznaniu modelu zasilacza lub baterii;
  • laptop pracuje wolniej, obniżone jest taktowanie procesora;
  • bateria nie jest ładowana tzw. "not charging";
  • w BIOS mam informacje o nierozpoznanym zasilaczu (System=>Batter Info=>Ac Adpter = Uknow Device Installer).

Problem ten to skutek polityki Della. W zasilaczach tej marki istnieje system komunikacji laptopa z zasilaczem. Pozwala on używać tylko oryginalnych zasilaczy Dell.
"-Moment przecież ja ma oryginalny zasilacz!!!"
No właśnie i tu zaczynają się schody. Na płytce drukowanej w zasilaczu znajduje się układ firmy Dallas np. DS2501, w którym zapisana jest informacja o oryginalności zasilacza. Uszkodzenie tego układu oznacza właśnie, że twój laptop działa na zasilaczu, ale nie ładuje baterii. Układ ten komunikuje się z notebokiem za pomocą środkowego pinu we wtyczce ładowania, tzw. igły (ten mały drucik we wtyczce ładowania). Inną przyczyną takiego stanu rzeczy może być uszkodzenie gniazda ładowania na płycie głównej laptopa lub naprawiane we wcześniejszej części artykułu uszkodzenie kabla. Naprawy złącza ładowania na płycie można dokonać za pomocą sprawnej lutownicy. Co jednak zrobić kiedy uszkodzeniu uległ sam układ lub skręcenie i zaizolowanie kabli nie pomogło, albo uszkodziła się igła we wtyczce zasilacza. Jest na to rada. Można postąpić według schematu z tej strony: https://swiatbaterii.pl/pl/blog/poradnik-baterie/8-podlaczony-nie-laduje.html.
Należy wtedy, cytuję za powyższą stroną :
 "Zakup nowej baterii do naszego laptopa nie zawsze przebiega bezproblemowo. Pomijając samą dostępność konkretnego modelu, należy przede wszystkim wspomnieć o kwestiach ładowania i kompatybilności elektroniki. Jeżeli przytrafi nam się sytuacja, w której nasz sprzęt nie rozpozna baterii, bądź też nie będzie chciał jej ładować, przed wizytą w serwisie warto wypróbować poniższe sposoby we własnym zakresie. Umieszczone tutaj informacje dotyczą przede wszystkim sytuacji w której pojawia się nam komunikat „Podłączony, nie ładuje”.  Jest to po prostu moment w którym podłączony laptop nie ładuje baterii. 

1. Restart komputera
Niezależnie od rodzaju napotkanego problemu, zrestartowanie naszego urządzenia bez oraz z zamontowaną baterią może w wielu przypadkach go rozwiązać. Pamiętajmy przy tym, by w obu przypadkach wcześniej całkowicie odłączyć urządzenie od zasilania.
2. Zmiana sterownika
Kolejnym, dość częstym powodem problemów z baterią może być sterownik odpowiedzialny za jej kompatybilność z naszym sprzętem. W celu jego reinstalacji należy wykonać poniższe kroki:
a) Uruchamiamy Menadżer Urządzeń (dla systemu Windows XP - naciskamy Start, prawym przyciskiem myszy naciskamy Mój Komputer i wybieramy Właściwości. Następnie przechodzimy do zakładki Sprzęt i klikamy przycisk Menedżer Urządzeń. Dla systemów Windows 7 albo Vista - klikamy Start, wpisujemy Menadżer Urządzeń i naciskamy Enter);
b) W Menedżerze Urządzeń otwieramy zakładkę Baterie. Klikamy prawym klawiszem myszy na „Bateria Microsoft o metodzie kontroli zgodnej z ACPI” i wybieramy Odinstaluj. Pamiętajmy by nie usuwać innych sterowników;
c) Po odinstalowaniu sterownika restartujemy urządzenie. Po zakończeniu procesu skanowania, sterownik „Bateria Microsoft o metodzie kontroli zgodnej z ACPI” powinien pojawić się ponownie. Jeżeli posiadany akumulator umożliwia ponowne uruchomienie laptopa i wyszukanie zmian sprzętu, zalecamy uruchomienie systemu na samej baterii.

3. Sprawdzenie zasilacza
Poza samą baterią sugerujemy sprawdzić, czy zasilacz podaje odpowiednie napięcie i czy przewód zasilania nie jest uszkodzony. W przypadku jego awarii, bateria może nie otrzymywać wystarczającej mocy niezbędnej w procesie ładowania.
4. Diagnoza na innym urządzeniu
W sytuacji, gdy wspomniane metody nie przyniosły rezultatów, należy sprawdzić problematyczną baterię w innym egzemplarzu tego samego modelu.  

Zakup nowej baterii do naszego laptopa nie zawsze przebiega bezproblemowo. Pomijając samą dostępność konkretnego modelu, należy przede wszystkim wspomnieć o kwestiach ładowania i kompatybilności elektroniki. Jeżeli przytrafi nam się sytuacja, w której nasz sprzęt nie rozpozna baterii, bądź też nie będzie chciał jej ładować, przed wizytą w serwisie warto wypróbować poniższe sposoby we własnym zakresie. Umieszczone tutaj informacje dotyczą przede wszystkim sytuacji w której pojawia się nam komunikat „Podłączony, nie ładuje”.  Jest to po prostu moment w którym podłączony laptop nie ładuje baterii. "
Na zielono zaznaczono najważniejszy punkt procedury.
Procedura ta umożliwi nam ładowanie baterii nawet pomimo uszkodzeń układu Dallas w zasilaczu, pomimo uszkodzenia igły we wtyczce, itp.
Uwaga!!!Należy jednak pamiętać, że ponowne uruchomienie komputera będzie wymagało ponownego wyłączenia tej funkcji w menedzeże urządzeń, tzn należy pamiętać, aby funkcja baterii ACPI była wyłączona.

Aktualizacja po 2 latach.
Po upływie okresu ponad 2 lat od zastosowania wszystkich powyższych metod, ponownie postanowiłem zabrać się za zasilacz della. Kolejną awarią, która może wystąpić w tych zasilaczach jest uszkodzenie samej wtyczki, którą wtykamy w laptop. Zdarza się, że odlutowaniu ulega środkowy drucik wtyczki (tzw. igła, służąca do rozpoznawania modelu zasilacza przez wcześniej wspomniany układ Dallas). W tym przypadku należy wymienić wtyczkę na nową, albo mniej fachowo rozciąć wtyczkę i zlutować uszkodzenie. Następnie powinniśmy zaizolować uszkodzone miejsce. Taka naprawa sprawia, że do układu dallas dociera poprawny sygnał.
W moim przypadku sama wtyczka była sprawna, tzn. środkowa igła wtyczki była przylutowana. Mimo to zasilacz został wykryty jako 65W. Rozwiązanie okazało się banalne. Wystarczyło obrócić wtyczkę według osi wyznaczonej przez igłę wtyczki. Po kilku próbach i obracaniu wtyczki znalazłem właściwe położenie. Wpięcie wtyczki do laptopa pod właśnie tym kontem (chodzi mi tu o obrócenie wtyczki według własnej osi) skutkuje poprawnym wykryciem zasilacza z 90W mocą. Jest to o tyle wygodne, że nie muszę za każdym razem wyłączać funkcji ACPI w menadżerze urządzeń.
 

Nie można otworzyć filmu w serwisie Youtube w zwykłym Flash - oto proste rozwiązanie!

Nie można otworzyć filmu w serwisie Youtube w zwykłym Flash, tylko w HTML5, który zamula procesor - oto proste rozwiązanie!

Zdarzyło ci się kiedyś włączyć usługę HTML5 w serwisie Youtube, po czym zorientowałeś się, że Google włączył tą usługę jako domyślną nie pozostawiając ci możliwości powrotu do Flash. Strona Youtube.com/html5 nie działa i nic nie można na niej zmienić, a twój komputer strasznie się zacina Jeśli jesteś użytkownikiem Firefox możesz to łatwo zmienić instalując dodatek YouTube Flash Video Player. Trudniej mają użytkownicy Chrome w starszej wersji. Tylko nowe wersje Chrome umożliwiają instalację dodatków. Ten problem można jednak rozwiązać i pomimo słabego komputera oglądać filmy na Youtube przy pomocy Google Chrome. 
Wystarczy:
1. PPM(prawy przycisk myszy) wybrać ikonę Chrome na pulpicie.
2. Kliknąć znajdź element docelowy. Powinniśmy znaleźć się w katalogu z plikiem chrome.exe. U mnie jest to:
D:\Documents and Settings\Administrator\Ustawieni alokalne\Daneaplikacji\Google\Chrome\Application\24.0.1312.52
Zwykle jednak plik ten znajduje się w:
D:\Program Files\Google\Chrome\Application\24.0.1312.52
3. W folderze tym szukamy plików:
*ffmpegsumo.dll
*nacl64.exe
*nacl_irt_x86_32.nexe
*nacl_irt_x86_64.nexe
i usuwamy je lub kopiujemy do osobno utworzonego pustego folderu np. na Pulpit. Dla pewności robimy tak z wszystkimi plikami zaczynającymi się na nacl_irt_ i tak dalej.
4. Na koniec uruchamiamy ponownie Chrome (to bardzo ważne!!! - inaczej sposób nie działa!)
5. Wchodzimy na Youtube.com i jeżeli mamy flash w przeglądarce to filmy odtwarzają się już we flashu, a nie HTML5. Odzyskujemy tym samym płynny obraz na starych komputerach. Mamy też wolność wyboru standardu, który odpowiada nam najbardziej.



Jak usunąć dowolny zablokowany plik?

 Czy zdarzyła się wam kiedykolwiek sytuacja, że w systemie Windows nie byliście w stanie usunąć jakiegoś pliku? Wszelkie próby usunięcia pliku kończyły się zaś coraz dziwniejszymi komunikatami. Jeśli tak jest na to bardzo proste rozwiązanie. Wystarczy skorzystać z programu Unlocker. Po pobraniu należy zainstalować program.
 Uwaga!!! Program może chcieć ustawić domyślną stronę startowa i zainstalować dodatek do przeglądarki. W tym przypadku należy użyć przycisku Skip i pominąć ten punkt. Najlepiej kliknąć Skip jeżeli zobaczymy taki przycisk.
 Po zainstalowaniu program będzie dostępny w zasobniku systemowym lub na pulpicie. Po uruchomieniu należy wybrać skasowanie pliku, a jeżeli to nie pomoże należy go odblokować i dopiero usunąć. Mało prawdopodobne jest że program ten nie poradzi sobie z jakimś plikiem.
Dodatkowo możemy samemu sprawdzić czy po naduszeniu Alt+Ctrl+Del nie mamy tam jakiś dodatkowych procesów lub programów związanych z naszym plikiem. Jeżeli tak wyłączmy taki proces.
 Jeżeli mamy jednak do czynienie z wyjątkowo upartymi plikami, np. pozostałością po starym antywirusie i tak możemy te pliki usunąć. Wystarczy skorzystać z dowolnej dystrybucji Linux w wersji Live DVD, CD albo USB. Ja polecam SLAX LINUX w wersji LIVE USB. System ten to jedynie 210MB. Wystarczy na czysty (sformatowany) pendrive skopiować pobrane pliki tej dystrybucji i uruchomić plik, który zainstaluje SLAX na pendrive. Teraz należy wystartować komputer z pendrive. (Jak to zrobić opisano na stronie projektu SLAX lub na wielu forach linuxa). Po starcie mamy uruchomiony system operacyjny, który za nic ma Windowsowe zasady. Wystarczy kliknąć w eksploratorze plików Linuxa odpowiedni plik, który chcemy usunąć i wybrać opcję usuń. Dla pewności opróżniamy kosz systemowy i plik znika.

Jak rozwiązać problem z brakiem opcji folderów i nie pokazującymi się ukrytymi folderami i plikami.


Jeżeli w eksploratorze Windows brakuje opcji folderów po kliknięciu w Narzędzia=>Opcje folderów lub ta opcja jest nieaktywna należy:
1. Wybrać przycisk Stat=>Uruchom=>Wpisać w oknie:   gpedit.msc =>Przejść do Konfiguracja Użytkownika=>Szablony administracyjne=>Składniki systemu windows=>Eksplorator Windows=>"Usuwa element menu Opcje folderów z menu Nazędzia" zaznacz stan wyłączone.

Uwaga!!!
Jeżeli przestawienie na pokaż ukryte foldery nie działa:
Należy użyć fix i dodać wartość do rejestru, co powinno pomóc przywrócić działanie tej systemowej opcji.
Uwaga!!!
Jeżeli masz zablokowany rejestr, co bardzo często zdarza się w przypadku działalności szkodliwych programów zarażających twój komputer, skorzystaj z tego archiwum i postępuj według zamieszczonej tam instrukcji.

Jak szybko zmienić identyfikator przegladarki Opera?

Witam, dziś przedstawię bardzo szybki sposób na zmianę identyfikatora przeglądarki Opera, czyli tzw. useragent.
1. Po pierwsze uruchamiamy naszą przeglądarkę.
2. W pole adresu wpisujemy: opera:config#ISP|Id


3. W wyświetlonym polu wpisz nowy uesragent. Dla przykładu może być:
Mozilla/5.0 (Windows NT 5.1) AppleWebKit/537.36 (KHTML, like Gecko) Chrome/32.0.1700.76 Safari/537.36 OPR/19.0.1326.56
4. Zapisz. Bardzo ważne jest, aby wyłączyć przeglądarkę i włączyć ją ponownie.
Od tej pory strony internetowe rozpoznają starą Operę jako nowszą wersję. Poprzez tego typu zmianę można w bardzo prosty sposób zmienić sposób wyświetlania np. obrazów w Goggle.pl. Stara Opera nie wyświetla już tych stron poprawnie, ponieważ Google prowadzi taką, a nie inną politykę. Tym prostym sposobem można przywrócić wygląd obrazów jak z Opery 29.

Kiedy przeglądarki stały się zbyt ociężałe.

Coraz częściej na wielu poczytnych w Internecie stronach o tematyce komputerowej możemy spotkać zachwyty na temat wydajności nowych przeglądarek internetowych i ich nowych "super" funkcji. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że pomimo rosnącej numeracji nowych przeglądarek ich wydajność nie wzrasta tak jakbyśmy tego chcieli. Z czegoś co kiedyś zajmowało tylko kilka megabajtów zrobiono prawdziwe monstrum. Dla przykładu takie Chrome jeszcze w wersji 12 zajmował do 100MB, dziś jest to już ponad 300MB po instalacji. Co ciekawe kiedy zrezygnowałem z aktualizacji tej przeglądarki i zainstalowałem starą wersję mój stary laptop odżył. Nie zauważyłem żeby jakaś strona wczytywała się źle, ale wręcz przeciwnie strony ładują się dużo szybciej. Dodatkowo elementy we flashu działają bez zacięć. Pytam się więc co nowego dodano w tych tak zachwalanych nowych wersjach skoro stara wersja ładuje strony szybciej. Jedynym logicznym rozwiązaniem tej sytuacji może być fakt, że nowe przeglądarki są programowane i optymalizowane wyłącznie pod nowe komputery. To dlatego na starszym sprzęcie powinno się instalować rozwiązania spoza głównego nurtu. Ja osobiście polecam, np Pale Moona. Drugą kwestią jest bezpieczeństwo. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś kto czeka na otwarcie się nowej Opery ponad 3 minuty będzie brał pod uwagę kwestie bezpieczeństwa. Czas otwarcia podaję za przykładem laptopa z Core 2 Duo T9300 i 2GB RAM. Jest to więc sprzęt znacznie przewyższający minimalne wymagania przeglądarek. Osoba która będzie codziennie otwierać przeglądarkę straci wiele czasu, który mogłaby spożytkować lepiej. Jeszcze ciekawszą sprawą są aktualizacje które szkodzą. Aktualizując przeglądarkę, która do tej pory wyśmienicie działa możemy przyczynić się do jej uszkodzenia, pojawienia się nowych błędów. Także lepiej na sprawdzonym sprzęcie pozostać na dostosowanej do swoich potrzeb przeglądarce i nie podążać za ślepym wyścigiem numerków nowych wersji. Tym bardziej że nowe wersje przeglądarek często zamiast coś ulepszyć psują. Przyspieszony cykl wydawniczy pozwala szybciej otrzymać nowe rozwiązania, ale cóż z tego jeżeli w między czasie przyczynia się do nie możności zainstalowania wielu dodatków do przeglądarek na starszych komputerach, gdzie nowe wersje przeglądarek nie działają.